wiarygodność testów na covid z apteki

1. Lekarz porównał wyniki różnych rodzajów testów. Kilka dni temu dr Jacek Bujko dowiedział się, że jest zakażony koronawirusem. Medyk był zaszczepiony, ale jako lekarz rodzinny pracujący na "pierwszej linii frontu" był też ciągle narażony na kontakt z osobami zakażonymi. Na szczęście choroba ma łagodny przebieg. Podczas ostatnich 24h z powodu zakażenie wirusem Covid-19 w Polsce zmarło osób. Z kolei od początku trwania pandemii koronawirusa tylko w Polsce odnotowano aż 119,635 śmiertelnych przypadków. Liczba wykonanych testów na obecność wirusa COVID-19. Ministerstwo Zdrowia podaje także dane liczbowe dotyczące ilości przeprowadzonych NFZ - refunduje 33,98 zł./test. Kod świadczenia do sprawozdań do NFZ - 5.01.00.0000227 test antygenowy w kierunku: SARS-CoV-2/grypy A+B/RSV Test Combo COVID-19/FLU A+B/RSV/Adeno Antygen jest to szybki test immunochromatograficzny do jakościowego wykrywania antygenów: SARS-CoV-2, wirusa grypy A, wirusa grypy B, syncytialnego wirusa oddechowego (RSV) i adenowirusa w wymazie z jamy nosowo Eksperci o szczepionkach na COVID-19 Fakty TVN. że wyniki fałszywie pozytywne testów na obecność koronawirusa wynikają z tego, że testy muszą dać jednoznaczną odpowiedź: tak lub nie Podczas ostatnich 24 godzin z powodu zakażenie wirusem Covid-19 w Polsce zmarło +2 osób. Z kolei od początku trwania pandemii koronawirusa w Polsce odnotowano aż 119,690 przypadków śmiertelnych. Liczba wykonanych testów na obecność wirusa COVID-19. Ministerstwo Zdrowia podaje także dane liczbowe dotyczące ilości przeprowadzonych Wie Kann Ich Eine Frau Kennenlernen. data publikacji: 13:30 ten tekst przeczytasz w 4 minuty Domowe testy na koronawirusa SARS-CoV-2 cieszą się wśród Polaków dużą popularnością. Pytanie jednak, czy wiemy, co robić, kiedy otrzymujemy wynik pozytywny. Nie można nie zareagować. Od razu więc przypominamy – pierwszy krok to izolacja i pozostanie w domu. Co robić dalej? Wyjaśniamy. Girts Ragelis / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Rodzaje domowych testów na koronawirusa. O czym świadczy ich dodatni wynik? Pozytywny wynik domowego testu na COVID-19. Wyjaśniamy, co robić dalej Mamy dwa rodzaje domowych testów na koronawirusa: test na przeciwciała oraz test antygenowy Domowe testy na COVID-19 stanowią jedynie wstęp do dalszej diagnostyki Jeżeli otrzymałeś pozytywny wynik testu – ogranicz kontakty i zostań w domu Kolejnym ważnym krokiem jest telefoniczny kontakt z lekarzem rodzinnym. Jest kilka powodów, dla których trzeba to zrobić Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu Rodzaje domowych testów na koronawirusa. O czym świadczy ich dodatni wynik? Szybkie testy na koronawirusa do wykonania w warunkach domowych to prosty sposób, by samodzielnie sprawdzić, czy przechodzimy lub niedawno przeszliśmy zakażenie SARS-CoV-2. Przypomnijmy, że w sprzedaży dostępne są dwa rodzaje domowego testu na koronawirusa. Są to test na przeciwciała koronawirusa (materiał do badań stanowi krew pobrana z palca) oraz test antygenowy (materiałem do badań jest wydzielina z nosogardzieli, z nosa lub ślina). Ten ostatni przeznaczony jest do wczesnego rozpoznania infekcji, warto rozważyć jego wykonanie, kiedy obserwujemy u siebie objawy mogące wskazywać na koronawirusa. Delta vs Omikron. Jakie są różnice w objawach? [ZESTAWIENIE] O czym informuje dodatni wynik domowych testów na obecność SARS-CoV-2? W przypadku testu na przeciwciała pozytywny wynik może wskazywać, że jesteśmy w trakcie infekcji lub przeszliśmy zakażenie koronawirusem. Jeżeli zaś chodzi o test antygenowy – dodatni wynik może świadczyć, że właśnie przechodzimy zakażenie (nawet jeśli ma charakter bezobjawowy). Warto pamiętać, że test antygenowy pokaże dodatni wynik tuż przed wystąpieniem objawów i do 5–7 dni po ich pojawieniu się (kiedy w drogach oddechowych jest najwięcej wirusa). Warto pamiętać, że domowe testy na COVID-19 stanowią jedynie wstęp do dalszej diagnostyki. Stąd tak ważne jest, by wiedzieć, co robić po uzyskaniu wyniku pozytywnego (niekiedy musimy działać również, kiedy test jest negatywny). Już dziś zamów Test kasetkowy na COVID-19 SGTi-flex. Dalsza część pod materiałem wideo. Pozytywny wynik domowego testu na COVID-19. Wyjaśniamy, co robić dalej Jeżeli domowy test na obecność SARS-CoV-2 pokazał wynik dodatni, pierwsze, co musimy zrobić, to ograniczyć kontakty i pozostać w domu. Druga kluczowa rzecz, to telefoniczny kontakt z lekarzem. Powodów jest kilka. Po pierwsze lekarz musi potwierdzić dodatni wynik testu (nie wystarczy jedynie nasza informacja), dlatego zleci wykonanie kolejnego badania: profesjonalnego testu antygenowego lub testu genetycznego PCR (np. kiedy pacjent będzie bezobjawowy lub skąpoobjawowy). Jeżeli infekcja koronawirusem się potwierdzi, nasz przypadek będzie mógł zostać wprowadzony do systemu, tym samym informację otrzyma sanepid (który poprosi o sporządzenie listy osób, z którymi ostatnio się kontaktowałeś). Potwierdzenie przez lekarza infekcji jest też podstawą do wystawienia L4 na czas izolacji. Czym jest nadzór epidemiologiczny? Ile trwa i kogo obowiązuje? Kolejna ważna kwestia, po dodatnim wyniku domowego testu na COVID-19 należy skontaktować się z lekarzem, by ustalić miejsce i sposób leczenia. Chociaż większość przypadków COVID-19 ma charakter łagodny i leczenie może odbywać się w domu, to jednak odbywa się ono na podstawie wskazań lekarza. Co więcej, stan pacjenta z COVID-19 wymaga stałego monitorowania. Jak w grudniowym dokumencie przypominała w konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, w przebiegu COVID-19 "może dojść do gwałtownego pogorszenia stanu, a także stopniowo narastającej niewydolności oddechowej będącej bezwzględnym wskazaniem do hospitalizacji". Więcej w artykule: Jak powinno wyglądać leczenie COVID-19 w domu? Najważniejsze zalecenia eksperta. Na koniec ważna uwaga: może zdarzyć się tak, że domowy test na przeciwciała wykonamy zbyt wcześnie i otrzymamy wynik fałszywie negatywny (przeciwciała jeszcze się nie wytworzą). Tymczasem będziemy na samym początku infekcji i możemy zarażać. Jak przypomina "ważne, aby w razie wystąpienia niepokojących objawów mogących wskazywać na COVID-19, w pierwszej kolejności kontaktować się z lekarzem rodzinnym". Może cię zainteresować: Chaos i ogromne kolejki na testy. Nie wszyscy wiedzą, że nie muszą w nich stać Zakażeni Omikronem już chorowali na COVID-19. Nowe ustalenia brytyjskich naukowców Ile trwa zakażenie Omikronem i co z "długim ogonem COVID"? [WYJAŚNIAMY] Treści z serwisu mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie. Potrzebujesz konsultacji lekarskiej lub e-recepty? Wejdź na gdzie uzyskasz pomoc online - szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. Źródła COVID-19 koronawirus Sanepid lekarz apteka Omikron trwa dłużej. Jak długo jesteś pozytywny i co to oznacza? Świat uważnie obserwuje mutację Omikronu a naukowcy usiłują dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Wiadomo, że szybko się rozprzestrzenia i jest dobry w... Monika Mikołajska Sprawdź, czy kochasz siebie w pozytywny sposób [QUIZ] Mamy dla was 10 pytań. Pomogą wam rozstrzygnąć, czy wasza miłość do siebie samego jest wystarczająca, czy trzeba ją trochę podrasować. Zapraszamy do rozwiązania... MPP Od 28 marca koniec z izolacją. Ministerstwo: kto zaczął izolację wcześniej, musi ją dokończyć Zgodnie z decyzją rządu, od 28 marca nie ma obowiązku odbywania izolacji w przypadku otrzymania pozytywnego wyniku testu na obecność koronawirusa. Co jednak w... Paulina Wójtowicz Koniec obowiązku kwarantanny. Czy osoba z pozytywnym wynikiem będzie mogła chodzić do pracy? — 28 marca znika w Polsce obowiązek izolacji dla osób zakażonych koronawirusem, a także kwarantanny dla współdomowników i osób przyjeżdżających do Polski —... Karolina Świdrak Gdzie się podziała pandemia? Prof. Filipiak: w Europie fala wzrostów, 30 proc. uchodźców ma pozytywny test na COVID-19 Rekordowe liczby nowych zakażeń, setki zgonów, zwiększający zasięg subwariant Omikronu który uważa się za jeszcze bardziej zakaźny od jego poprzednika,... Paulina Wójtowicz Polacy a używki w 2021 r. Zaskakujące - pozytywnie - wyniki Narodowego Testu Zdrowia Polaków Narodowy Test Zdrowia Polaków serwisu Medonet to największe badanie zdrowia w polskim internecie. W 2021 r. wzięło w nim udział ponad 340 tys. uczestników.... Adrian Dąbek Mam pozytywny wynik testu na koronawirusa – co dalej? [WYJAŚNIAMY] Piąta fala zakażeń koronawirusem spowodowała, że do punktów wymazowych COVID-19 ustawiają się coraz dłuższe kolejki. Znaczna część oczekujących po kilkunastu... Paulina Wójtowicz W Wielkiej Brytanii uruchomiono eksperymentalne imprezy masowe. Efekty są bardzo pozytywne Tylko 28 zakażeń koronawirusem zarejestrowano po dziewięciu pilotażowych wydarzeniach z udziałem ponad 58 tys. osób, których celem było sprawdzenie, w jaki sposób... PAP Będą badania przesiewowe polskich noworodków w kierunku SMA. "To wiadomość roku!" Noworodki urodzone w tym roku zaczną być badane pod kątem SMA, czyli rdzeniowego zaniku mięśni. Pozytywną decyzję w tej sprawie wydała Agencja Oceny Technologii... Adrian Dąbek Polska ma najwyższy odsetek pozytywnych testów na COVID-19 na świecie W ostatnim czasie w Polsce bardzo spadła liczba wykonywanych testów na COVID-19. Wczorajszej doby było ich zaledwie 46,3 tys. przy ponad 17 tys. potwierdzonych... Magda Ważna W ofercie sieci Lidl od 7 maja dostępne będą testy antygenowe wykrywające obecność koronawirusa. Czy warto zainwestować prawie 100 złotych w to rozwiązanie? Zdania specjalistów są hab. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego uważa, że takie testy nie mają większego sensu. - Prawda jest taka, że wynik samego takiego testu nic nam nie da. Jeżeli wynik będzie dodatni, to po wizycie lekarskiej, lekarz nam i tak zleci ponownie drugi test. Zostawmy diagnostykę i diagnozy osobom, które są do tego powołane. Tego typu testy są idealnym sposobem na zarabianie przez kogoś pieniędzy – mówi naukowiec zajmujący się wirusami. Dodaje też, że bardzo istotne jest sprawdzenie oznaczeń na opakowaniu lub ulotce takiego testu. - Jeżeli test nie ma oznaczenia IVD, to można go wyrzucić do kosza. Test, żeby mógł zostać dopuszczony do diagnostyki na terenie UE musi mieć ten certyfikat, jeżeli nie ma, to jest nieważny – mówi dr hab. Tomasz zdania jest dr Paweł Grzesiowski, który znany jest z tego, że jest zwolennikiem jak najszerszego testowania w kierunku wykrywania osób zakażonych Taki test jest trochę jak test ciążowy. Kiedy mamy gorączkę i mamy takie testy w domu, to możemy szybko sprawdzić. Wynik dodatni jest wynikiem miarodajnym, ale wynik ujemny wymaga powtórzenia – mówi dr Grzesiowski – Taki test ma głównie za zadanie odpowiedzieć na pytanie pacjenta w przypadku objawów. Oczywiście, żeby mieć zarejestrowane zakażenie, to test będzie musiał być powtórzony na zlecenie lekarza – dodaje antygenowe zdaniem Pawła Grzesiowskiego powinny być darmowe i ogólnodostępne: - Testy antygenowe mają wielki sens. Powinny być testomaty i testy za darmo. Bo o to chodzi, że musimy wykrywać zakażenia jak najwcześniej, żeby nie zakażać – mówi dr także: Kaleta ostro o koleżance z rządu. "Nie będę schodził na ten poziom"Co do jednego naukowcy są zgodni. Sposób pobierania wymazu w przypadku tego typu testów może być przyczyną niedokładnego W przypadku każdej metody diagnostycznej dużo zależy od sposobu pobierania materiału. Wbrew pozorom to nie jest takie proste. Większość nieprzeszkolonych osób będzie „dłubała” w przedsionku nosa, zamiast pobrać prawidłowo wymaz z nozdrzy tylnych, a wyniki nie będą wówczas miarodajne – mówi dr hab. Tomasz Dzieciątkowski. Natomiast Paweł Grzesiowski uważa, że najlepsze byłby testy, które do badania wykorzystywałby ślinę, bo w takim wypadku naprawdę byłoby trudno o problemy z pobraniem materiału do piątku (7 maja) będzie można go kupić w Lidlu testy antygenowe. Oferowane będą wyłącznie w zestawie pięciu sztuk za 99 zł opakowanie. Pozwala on wykryć antygeny wirusa w wymazach z przedniej części nosa. Testy od Boson Biotech przeznaczone są do samodzielnego użytku i mogą być wykonane w warunkach jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze z ...8 miesięcy temuNo i trochę brakuje rzetelności w artykule, bo te testy wymazowe ( zielone) z Lidla mają na opakowaniu oznaczenie IVD, więc całe wywody Pana Doktora o jakości tego testu i podkreślaniu, że testy bez IVD są nic nie warte trochę bez sensu - wystarczyło przed publikacją sprawdzić i podać tę informację. Wszyscy ludzie są ułomni, oprócz doktorów.. ...dziwne tylko, że przeżyli własny poród, kiedy nie mieli ani oni, ani ich rodzice, dyplomów. ..a prawda jest taka, że dzisiejsi lekarze, to w 99% czyste jełopy.. tylko kasssa się dla nich liczy.. .nic, bez kasy, nie jest warte.. ...a studia, to MY- NARÓD im opłaciliśmy, i teraz jeszcze - z nawyku? - wypijają z nas resztki...Szczepionki nie miały badań, a szczepili. Więc test tez ma sens Szwecji można w aptece pobrać test za darmo W Austrii takie testy są za darmo dla każdego!! Testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 są bardzo czułe i dlatego część z nich może być fałszywie pozytywna. Muszą one dać jednoznaczną odpowiedź, czy patogen jest w organizmie, czy go nie ma. Jednak nie różnicują, czy są to jego martwe fragmenty, niezdolne do namnażania, czy też aktywny wirus. Do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy. Ich zdaniem większość, zarażonych może infekować przez tydzień, po tym okresie patogen w organizmie człowieka nie jest już groźny, ale w testach jest wykrywany. To ich zdaniem tłumaczy, dlaczego wykrywa się tak dużo zakażeń, zwłaszcza tych bezobjawowych, a liczba przyjęć do szpitali jest na podobnym poziomie, jak wcześniej.– Wyniki fałszywie pozytywne testów na obecność koronawirusa wynikająz tego, że muszą dać jednoznaczną odpowiedź: tak lub nie. Lepszym rozwiązaniem byłaby technika diagnostyczna pozwalająca określić, że koronawirus nadal wprawdzie występuje, ale nie jest już zakaźny – wyjaśnia prof. Carl Heneghan z Centrum Medycyny Opartej na Faktach Uniwersytetu Oksfordzkiego, główny autor badania. Ale dodaje, że nie jest to takie proste. – Na świecie wykorzystywane są różne odmiany testów na obecność wirusów, choć stosowana w nich główna metoda jest taka sama. Jest to reakcja łańcuchowa polimerazy (PCR) służąca do powielania danego materiału genetycznego, w tym wypadku – koronawirusa. Dzięki tej technice można uzyskać nawet miliardy kopii określonej sekwencji DNA – tłumaczy prof. Heneghan. I dodaje: – Gdy zostanie pobrana próbka materiału, np. wymaz z nosa i jamy ustnej, w badaniu poszukiwany jest odpowiedni materiał genetyczny. Następnie wielokrotnie jest on powielany, nawet jeśli występują jedynie niewielkie jego ilości, np. fragmenty patogenu. Wynik jest wtedy jednoznaczny: został wykryty Carl Heneghan wraz ze swoim zespołem sprawdził, czy pobrane próbki koronawirusa od osób, które miały pozytywny wynik testu na obecność tego patogenu. Okazało się, że część z nich nie była aktywna, a zatem nie była groźna. Profesor sugeruje, że warto robić dodatkowe badania – bez względu na koszty i możliwości techniczne – które sprawdzają, czy rzeczywiście wykryty patogen zagraża choremu lub jego otoczeniu. Dowiedz się więcej Aby to ocenić wiarygodność testu, potrzeba zbioru danych, czyli np. historii stu pacjentów (tzw. zbiory testowego). W przypadku testów diagnostycznych celem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy pacjent jest zdrowy, czy też chory na konkretną chorobę. W medycynie te zbiory danych dodatkowo porównuje się z absolutnie wiarygodnym testem referencyjnym (tzw. gold standard). U każdej osoby z testu referencyjnego przeprowadza się test i porównuje jego wynik z danymi rzeczywistymi. Istnieją cztery możliwe wyniki takiego porównania: wynik fałszywie pozytywny (false positive) jest wtedy, gdy wynik testu jest pozytywny, czyli według testu pacjent jest zarażony, ale w rzeczywistości jest zdrowy. Jeśli wynik testu jest pozytywny, a chory jest rzeczywiście zakażony, mówimy wtedy o wyniku prawdziwie pozytywnym (true positive). Idąc dalej, jeśli wynik testu jest negatywny, czyli według testu pacjent jest zdrowy, choć w rzeczywistości pacjent chory – mowa wtedy o wyniku fałszywie negatywnym (false negative). Natomiast, jeśli wynik testu jest negatywny i w rzeczywistości pacjent jest zdrowy. To wynik prawdziwie negatywny (true negative). Źródło: BBC News/ PAP Tylko w Polsce od początku pandemii koronawirusa przeprowadzono blisko 8 mln testów. Początkowo popularnością cieszyły się zwłaszcza testy PCR, które potwierdzają lub wykluczają chorobę COVID-19. Obecnie, podczas drugiej fali, częściej wykonywane są testy na przeciwciała, które pozwalają określić, czy dana osoba przeszła już chorobę. Na rynku pojawiają się kolejne, superszybkie testy, które wykrywają koronawirusa w ciągu kilku minut, jednak mają mniejszą wiarygodność niż testy PCR. W Polsce można wykonać tzw. ultraekspresy, czyli test molekularny RT-PCR, który wyniki podaje do trzech godzin po badaniu. – Kiedy zaczynała się pandemia, PCR-y były wiodącymi testami. Obecnie, kiedy pandemia jest już z nami jakiś czas, testy na przeciwciała zaczynają wychodzić na prowadzenie. Ludzie, którzy przechorowali i mieli objawy, a nie poszli z tym do lekarza, oraz ci, którzy nie mieli tych objawów, a chcą się sprawdzić, w tej chwili zaczynają wykonywać te testy na przeciwciała – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Jakub Strzelczyk, prezes Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że testy wykrywające zakażenie SARS-CoV-2 są jednym z podstawowych narzędzi w walce z pandemią. Zgodnie z danymi resortu zdrowia w Polsce dotychczas wykonano blisko 8 mln testów, przy czym ok. 1,4 mln okazało się pozytywnych. WHO ocenia, że skuteczne strategie testowania opierają się na różnych typach testów, które można stosować w różnych ustawieniach i sytuacjach. Testy molekularne zaczęły być wdrażane w ciągu miesiąca od zsekwencjonowania wirusa, mają głównie charakter laboratoryjny, wymagają odpowiedniej infrastruktury i przeszkolonego personelu. Taki rodzaj testów wykorzystuje odwrócenie transkryptazy (enzymu kopiującego informację DNA do RNA) w reakcji łańcuchowej polimerazy w czasie rzeczywistym (RT-PCR) oraz strategie hybrydyzacji kwasów nukleinowych do identyfikowania RNA wirusa. – Skuteczność badań PCR jest w tej chwili w granicach 99,6 proc., czyli to są bardzo dokładne testy. Rzeczywiście pokazują stan bieżący, czyli to, czy ktoś ma, czy nie ma koronawirusa w swoim organizmie – podkreśla Jakub Strzelczyk. Coraz popularniejsze stają się testy antygenowe, które wskazują, czy dana osoba przechodziła już COVID-19. To lokalna współpraca umożliwiła opracowanie i wdrożenie pierwszego Ag-RDT (z ang. antigen rapid diagnostic test) zatwierdzonego przez WHO w ciągu ośmiu miesięcy od pierwszej identyfikacji wirusa. Dla porównania opracowanie pierwszego RDT dla HIV zajęło prawie pięć lat. Kilka innych antygenów RDT dla COVID-19 jest obecnie testowanych. – Testy na przeciwciała są wykonywane w dwóch klasach: IgG/IgM. To podstawowe klasy, gdzie badamy poziom przeciwciał we krwi i daje nam to obraz tego, czy ta choroba była świeża, jeżeli była w ogóle, czy też już jesteśmy po tej chorobie i te przeciwciała się utrzymują – tłumaczy ekspert. Testy na przeciwciała są skuteczne niemal w 99 proc. Jak jednak przekonują specjaliści, możliwe są opóźnienia w wytwarzaniu przeciwciał sięgające nawet kilku tygodni po narażeniu danej osoby na kontakt z wirusem. – Dzisiaj standardowy czas testu PCR jest w granicach do 24 godzin, a testów antygenowych – do 12 godzin. Obydwa testy są dopuszczone przez Ministerstwo Zdrowia i są wpisane jako testy rekomendowane do sprawdzenia zakażeń koronawirusem – zaznacza Jakub Strzelczyk. Na rynku pojawiają się superszybkie testy, które obiecują wyniki w zaledwie kilka minut. Niedawno naukowcy opracowali elektrochemiczny czujnik stworzony z zastosowaniem papieru pokrytego grafenem, który wykrywa obecność wirusa w mniej niż pięć minut. Inne testy kasetkowe również pozwalają uzyskać wynik w kilka minut, jednak ich wiarygodność jest znacznie mniejsza niż testów PCR i antygenowych. W Polsce można wykonać np. badanie molekularne RT-PCR. Szybsze niż standardowe testy, a przy tym równie skuteczne. – Mamy w swojej ofercie superszybkie testy, tzw. ultraekspresy. To test molekularny RT-PCR wykonywany na specjalnych aparatach, na specjalnych odczynnikach, i jego czas wynosi do trzech godzin roboczych, czyli rzeczywiście bardzo szybko – ocenia prezes Apteki mogą wykonywać testy antygenowe od 27 stycznia. W ciągu ostatniego tygodnia liczba placówek testujących wzrosła ponad trzykrotnie. Zdaniem Katarzyny Gancarz z biura prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej ponad dwieście aptek, które dołączyły do programu testowania w kierunku COVID-19, to nie jest mało. I zapewne ich liczba będzie rosła, bo szkolenie dotyczące wykonywania testów antygenowych w kierunku COVID-19, prowadzone przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, przeszło już ponad 6 tys. farmaceutów. Apteki wykonujące testy antygenowe w kierunku COVID-19 to w większości te same placówki, które uczestniczą w programie szczepień, choć nie jest to regułą. – Aktualnie szczepienie przeciw COVID-19 można wykonać w blisko 1,6 tys. aptek. Od momentu dołączenia tych placówek do Narodowego Programu Szczepień, a więc od lipca 2021 r., zaszczepiło się w nich ponad 1,4 mln osób – mówi Katarzyna Gancarz. I dodaje, że wtedy apteki miały na przygotowanie się do realizacji nowej usługi dla pacjentów ponad cztery miesiące, a nie kilka dni, jak to jest w przypadku programu testowania. Aby program testowania w kierunku COVID-19 w aptekach ruszył pełną parą, placówki muszą dostosować swoje pomieszczenia do konkretnych wymogów sanitarno-epidemiologicznych oraz zorganizować pracę w sposób umożliwiający niezakłóconą realizację również innych zadań – w tym obsługi pacjentów czy szczepień. Na szczepienie do apteki zgłaszają się bowiem osoby zdrowe, na testowanie – osoby potencjalnie zakażone koronawirusem. Apteka musi zatem zadbać o to, aby osoby, które chcą skorzystać z bezpłatnego testowania, nie miały kontaktu z pozostałymi, potencjalnie zdrowymi osobami przebywającymi na jej terenie. Jednym z pomysłów jest ustawienie namiotów w pobliżu apteki, co ułatwiłoby spełnienie wymagań sanitarno-epidemiologicznych. – Naczelna Rada Aptekarska przekazała do ministra zdrowia propozycję projektu rozporządzenia, które w naszej ocenie, umożliwi większej liczbie aptek przystąpienie do programu. Liczymy na pozytywną odpowiedź resortu – mówi Katarzyna Gancarz. Aptekarze skorzystali z okazji Dlaczego apteki zdecydowały się przystąpić do programu testowania, mając zaledwie cztery dni na przygotowanie? Skąd taki pośpiech? Wszystkiemu winna jest obniżka stawki za wykonanie testu PCR. Od 1 stycznia 2022 r. NFZ płaci za taką usługę 113 zł, jeśli test na obecność wirusa SARS-CoV-2 zostanie wykonany w ciągu 24 godzin, a nie 280 zł, jak było dotychczas. Jeśli zaś na wynik trzeba będzie czekać ponad dobę, to laboratorium dostaje 101 zł za test, a nie 255 zł. NFZ zmienił też stawki za testy antygenowe. Obecnie płaci 35,83 zł, zamiast 74,43 zł, jak było do końca 2021 r. Przeciwko takiej znaczącej obniżce zaprotestowały laboratoria diagnostyczne. W wycenie nie zostały bowiem uwzględnione realne koszty. Są to podwyżki wynagrodzeń wysoko wykwalifikowanej kadry, zakupy odpowiednich środków ochrony osobistej, wzrost cen energii, utrzymanie na odpowiednim poziomie wysokospecjalistycznej aparatury, utylizacja odpadów. A także – co jest niezwykle ważne - koszty związane z utrzymaniem wysokiej jakości badań, w tym kosztów kontroli jakości w przypadku tych badań bardzo kosztownej a wymaganej. Jeśli bowiem testowanie ma mieć sens, musi być wykonywane przez specjalistów. W piśmie do prezesa NFZ prof. Andrzej Pławski, kierownik Innowacyjnego Centrum Medycznego przy Instytucie Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu, napisał: „Wprowadzanie nagłych obniżek, wchodzących w życie w ciągu 3 dni od wprowadzenia, jest czynnikiem destabilizującym i utrudniającym dostosowanie się do nowych realiów. Otrzymaliśmy oficjalne pismo o wypowiedzeniu umowy a na sobotę (dzień wolny) mamy zaplanowany dyżur dla pacjentów. Postawiono nas przed faktem dokonanym”. Prof. Pławski w piśmie do NFZ domagał się też przywrócenia dotychczasowych stawek. Apele diagnostów pozostały jednak bez odpowiedzi. Ale z tego zamieszania postanowili skorzystać aptekarze. Błyskawicznie zaakceptowali obniżone stawki. Za usługę testowania apteka otrzymuje 23,24 zł, jeśli test dostaje z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, lub 35,83 zł, jeśli kupuje go sama. I nie narzeka. O co w tym wszystkim chodzi? Jak zwykle, o pieniądze. Przystąpienie do programu testowania w kierunku COVID-19 otwiera aptekom drogę do kolejnych badań diagnostycznych, także takich, które polegają na pobraniu materiału do badań poprzez przerwanie ciągłości skóry, czyli np. nakłucie palca i pobraniu krwi. Może to nastąpić już wkrótce, bo 6 października 2021 r. w Ministerstwie Zdrowia powołany został zespół, który ma przygotować wykaz badań diagnostycznych wykonywanych w aptekach. W jego skład nie weszli przedstawiciele diagnostów. Dopiero od 1 lutego tego roku do zespołu dołączą także konsultant krajowy w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej oraz przedstawiciel Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

wiarygodność testów na covid z apteki